W miniony weekend kibice w Radowie Małym przeżyli prawdziwy rollercoaster emocji. Miejscowa Radowia podejmowała Jantar Siemyśl w meczu klasy A i po dramatycznej końcówce musiała zadowolić się remisem 3:3, mimo że jeszcze w 81. minucie prowadziła 3:1.
Świetny początek gospodarzy
Podopieczni trenera Radowii weszli w to spotkanie znakomicie. Już w 8. minucie Wojciech Domański otworzył wynik, a dwanaście minut później Robert Adamski podwyższył na 2:0. Gospodarze kontrolowali przebieg gry i przy lepszej skuteczności mogli rozstrzygnąć losy meczu jeszcze przed przerwą. Do szatni schodzili z dwubramkowym prowadzeniem.
Kontakt gości i odpowiedź Radowii
Po zmianie stron Jantar szybko zdobył bramkę kontaktową – już w 46. minucie. Goście z czasem przejęli nieco inicjatywę, ale w 81. minucie Konrad Woźniak ponownie podwyższył prowadzenie Radowii na 3:1. Wydawało się, że trzy punkty zostaną w Radowie Małym.
Dramatyczna końcówka
Niestety, już minutę później Jantar zdobył drugą bramkę, zmniejszając straty do 3:2. Od tego momentu nerwowość na boisku i trybunach rosła. Sędzia doliczył aż pięć minut, a w 95. minucie, w ostatniej akcji meczu, goście doprowadzili do wyrównania 3:3.
Strata dwóch punktów boli, bo Radowia przez dużą część spotkania prezentowała się bardzo dobrze i zasługiwała dziś na zwycięstwo – czytamy w klubowym podsumowaniu.
Mimo rozczarowania, klub docenia postawę zawodników i trenera. „Walczyliście do końca, pokazaliście charakter i stworzyliście razem z Jantarem naprawdę dobre, emocjonujące widowisko” – podkreślono w komunikacie. Warto dodać, że remis w takich okolicznościach może mieć znaczenie w kontekście walki o czołowe lokaty w tabeli A-klasy, gdzie każdy punkt jest na wagę złota.
Klub podziękował również kibicom, których doping określono jako rewelacyjny. „Byliście z drużyną od pierwszej do ostatniej minuty” – dodano.
Źródło: LKS Radowia Radowo Małe
Fot. facebook.com

